niedziela, 27 kwietnia 2014

Spacer i fontanny

  Hej, hej!
 Jak tam weekend? Kto miał calutki tydzień wolny? Ja skorzystałam z wolnego, często spotykałam się ze znajomymi. Niestety musiałam również zająć się lekcjami, bo nie było mnie ponad 2 tygodnie przed świętami, więc sporo do nadrabiania było!
 W piątek spotkałam się z Anią, moją i Emilki przyjaciółką :) Poszłyśmy na Stare Miasto, a potem do fontann.

 Niestety zdjęć baniek mam tylko kilka i to nie
za dobrych. Pękały sekundę przed naciśnięciem
migawki...






Hello! 
Mimo mojego uzależnienia od niebieskiego
moje buty to te wielokolorowe :D
"Dmuchawiec nie działa!!!"
(sorki za ostrość :/)
 No i doszłyśmy do fontann :) Czy ktoś z was słyszał już o tym miejscu, byliście tam? Fontanny powstały w 2011r, zwykle od późnej wiosny/wczesnego lata do jesieni są wieczorami w weekendy pokazy, łączące "taniec" wody i światło. Więcej informacji tutaj. Jeśli tylko macie okazję, polecam wybranie się na przedstawienie, nie trwa bardzo długo, a świetna zabawa! Warto przyjść wcześniej, można wtedy ulokować się w miejscu z dobrą widocznością ;) W dzień to miejsce również jest bardzo przyjemne, a w gorące letnie dni jest tam przyjemny lekki chłodek.
Podobne fontanny widziałam parę lat temu w Gdańsku, wtedy woda "tańczyła" do muzyki Mozarta lub Chopina, nie pamiętam dokładnie…




W kawiarni, niedaleko Łazienek
 

 Po spacerze pojechałyśmy coś zjeść, chciałyśmy iść jeszcze do Botanicznego, ale nie poszłyśmy bo musiałam być wcześnie w domu. Obie zjadłyśmy pyszne rzeczy! Ja wzięłam naleśniki z konfiturą, a Ania bruschettę(nigdy nie pamiętam pisowni…) wszystko było pycha!
 Papa! :*
Małgosia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz